|
Agent: "Jeżeli Toure nie będzie grał, odejdzie z Barcy"
Yaya Toure nie jest piłkarzem, który chciałby grzać ławkę rezerwowych w Barcy. Tak przynajmniej twierdzi agent pomocnika, Dimitri Seluk, który zawiadomił klub, że jeżeli piłkarz nie będzie grał więcej, odejdzie z klubu.
Toure przybył do Barcelony rok temu i ma kontrakt do 2011 roku, ale jego sytuacja w ciągu kilku miesięcy drastycznie się zmieniła. Z bezsprzecznie podstawowego gracza w drużynie jeszcze za ery Rijkaarda, w zespole Guardioli stał się zwykłym rezerwowym.
Mając na względzie nieciekawą sytuację swojego zawodnika, agent powiedział na antenie Ona FM: „Toure ma kontrakt z Barcą i zostaje tutaj, ale spędza wiele minut poza boiskiem. Nie jest tu tylko dla pieniędzy. Nie jest już nawet kontuzjowany i nie chce być piłkarzem siedzącym na ławce, który nie gra i zarabia”.
„Jeżeli nadal nie będzie grał, bardzo możliwe, że zaczniemy negocjacje z innymi klubami. Decyzja należy do Barcy, jeżeli nie dadzą mu grać, będziemy myśleć o innych pracodawcach” – dodał.
Wypowiedź Seluka nie zakończyła się na powyższych słowach. „Toure chce, wszyscy chcą, żeby został. Lubi Barcelonę, ale musi znać swoją sytuację. Ma 25 lat i nie może tylko siedzieć na ławce i patrzeć, jak grają inni”.
Seluk wspomniał nawet o Juventusie, jako o klubie, który jest zainteresowany kupnem piłkarza. Reprezentant gracza twierdzi, że na Juve się nie skończy. „Toure jest profesjonalistą, pracuje dla Barcy i kocha ją, ma kontrakt. Kto chce go kupić powinien rozmawiać z Barcą. Na przykład Juventus. Ich zainteresowanie nie jest mi obce i to oczywiste, że chcą go kluby z Włoch oraz Anglii”. Możliwe, że Yaya dołączy do Arsenalu Londyn, w którym gra jego brat Kolo…
| Autor: Adam Madaliński |
Data: 09.10.2008, 23:40 |
źródło: Sport.es |
Ocena: 0.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [17]
|