|
Arszawin wciąż czeka na Barcelonę
Agent Andreia Arszawina daje Barcelonie ostatnią szansę na złożenie Rosjaninowi ewentualnej oferty - jeżeli Katalończycy jej nie wykorzystają, mogą zapomnieć o transferze napastnika.
Arszawin wciąż czeka. Piłkarz Zenitu wierzy, że uda mu się opuścić tego lata St. Petersburg, o czym zagraniczna prasa rozpisuje się od tygodni. Zostały mu niespełna dwa tygodnie, a wydaje się, że zapał władz z Camp Nou nieco osłabł. Barca jasno dała do zrozumienia, że owszem, chciałaby sprowadzić Rosjanina, ale nie zamierza wydawać na niego fortuny, nawet, jeżeli jest jedyną realną opcją na lewe skrzydło.
Napastnik i jego agent skontaktowali się z Azulgraną, nalegając, aby jeszcze w tym tygodniu dała jasną odpowiedź, czy zamierza jeszcze walczyć o możliwość sprowadzenia go z Zenitu. Katalończycy stwierdzili: "może tak, może nie", grając trochę a czas, chcąc sprawdzić, czy Zenit spuści nieco z tonu w sprawie ceny, jakiej żąda.
Nawet, jeżeli Barcelona porozumie się z Zenitem w kwestii transferu, pozostaje pytanie, ile będzie musiała za to zapłacić, szczególnie, że negocjacje są bardzo trudne. Doszło już raz do sytuacji, kiedy wydawało się, że Azulgrana i Rosjanie uzgodnili wszystko, dochodząc do sumy piętnastu milionów €uro, a skończyło się na podwojeniu tej stawki.
W chwili obecnej Tottenham ma największe szanse na sprowadzenie Arszawina - ich oferta jest najkorzystniejsza. Sam zawodnik jednak nie chce podejmować żadnej decyzji, dopóki będzie choć cień szansy na przeniesienie się do Barcelony. Zenitowi ta sytuacja odpowiada, ale do czasu - Rosjanie zdają sobie sprawę, że Azulgrana jest w stanie zapłacić najwyżej dwadzieścia milionów, a Tottenham 25. Londyńczykom bardzo zależy na sprowadzeniu Arszawina, szczególnie, że Dimitar Berbatov jest już jedną nogą w Manchesterze United.
27-letni zawodnik, który zrobił furorę na ostatnich mistrzostwach Europy, ma powody do zmartwień. Zostały niespełna dwa tygodnie do zamknięcia okna transferowego, a rozwiązania jego sprawy jak nie było, tak nie ma. Sytuacja powinna wyjaśnić się najpóźniej 29 sierpnia, podczas meczu o Superpuchar Europy pomiędzy Manchesterem a Zenitem: wówczas w Monaco będą obecni prezydenci wszystkich potentatów kontynentu - w tym i głowy Barcelony i Spurs; na pewno zjawią się na tym spotkaniu nie tyle w celu obejrzenia walki na murawie, co twardych negocjacji.
| Autor: Anna Pyszkowska |
Data: 20.08.2008, 11:31:00 |
źródło: MD |
Ocena: 5.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [8]
|