|
Caceres: "Barca nie kupiła mnie na jeden sezon"
Martin Caceres obecnie przebywa a zgrupowaniu reprezentacji Urugwaju, gdzie ma niepodważalną pozycję. Fakt ten powinien pomóc mu rozwijać się też w Barcy, w klubie, do którego trafił po sezonie w Recreativo Huelva. Jest młody i całą karierę ma przed sobą. Mówi się, że będzie nowym Puyolem, ale to chyba na razie za dużo powiedziane. Czy kiedyś zasłuży na to porównanie? Wszystko zależy od niego…
Jak się czujesz w Barcy?
Czuję się bardzo szczęśliwy z powodu przybycia do Barcy. Myślę, że gram w najlepszym klubie na świecie.
I jakie wnioski odniosłeś po przybyciu?
Człowieku! Ja na razie jestem w fazie adaptacji!
Jednak nowe miasto, nowy klub…
Tak, ale nie potrafię rozmawiać w żadnym języku, jakimi posługują się w mieście. Już znam to uczucie, ale moim zobowiązaniem, kiedy przybyłem do nowego klubu, jest podjąć naukę, również ze względu na Pepa Guardiolę.
A jak ci z nim?
Na razie mam nadzieję, że uda mi się wystarczająco szybko dostosować do zespołu, ale też wiem, że powinienem o wiele ciężej pracować.
Statystyki pokazują, że nie grasz tyle, ile byś zapewne chciał…
Ale przecież wiedziałem, że przybywam do wielkiego klubu, w którym bardzo ciężko jest być zawodnikiem pierwszorzędnym. Tutaj każdy gracz może nim być.
Okres adaptacji się jednak kończy. Jak myślisz, u kogo zdobyłeś już większe zaufanie: u trenera, czy może kibiców?
Na razie się uczę, próbuję pomóc zespołowi, ale wiem również, że jestem bardzo młodym piłkarzem, a przede wszystkim zdaję sobie sprawę, że Barca nie kupiła mnie na jeden, ale na wiele sezonów.
Do czego zmierzasz?
W moim interesie jest się rozwijać. Kiedy przechodzi się do takiego klubu, chce się grać w nim przez wiele lat, aby potem mogli cię cenić za to, co dla niego zrobiłeś. Nie interesuje mnie, że ktoś powie, że grałem za mało, albo za dużo, ponieważ to nie jest tak naprawdę najważniejsze. Istotna jest ocena gry, nie początek mojej kariery w Barcy.
Teraz skupiasz się na grze dla reprezentacji. Czy przez ten czas myślisz o życiu w Barcy?
Jasne. To honor grać w tak wspaniałym sztabie graczy, którzy prezentują najwyższy poziom. Kiedy opuszczę reprezentację, wrócę do Barcelony z chęcią pomocy w zdobyciu wszystkich tytułów, do których aspirujemy.
Jednym z twoich kolegów jest Messi, z którym musiałeś się zmierzyć grając przeciwko Argentynie.
Tak, Leo jest imponującym graczem. Faktem jest, że to nie był pierwszy raz, kiedy musiałem grać przeciwko niemu.
poprzednia |1 | 2 |następna
| Autor: Adam Madaliński |
Data: 14.10.2008, 19:34:00 |
źródło: Sport.es |
Ocena: 0.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [4]
|