|
Co z Barcą?
Barca wygrywa na Camp Nou 4-0 z Wisłą Kraków, wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku, ale kiedy Barca przyjeżdża do Krakowa znów zaczynają się schodki.
Zeszły sezon w wykonaniu Azulgrany był wręcz katastrofalny, zaledwie trzecie miejsce w lidze, fatalna postawa zawodników. Mecz w Krakowie znów stawia niecały tydzień przed rozpoczęciem ligowego sezonu w Hiszpanii kolejne znaki zapytania.
1. Carles Puyol. Już na pierwszy rzut oka, osoba kompletnie nie znająca się na futbolu powiedziałaby: Chyba tylko Pudzian może się z nim przepychać. Tymczasem taki niepozorny król strzelców polskiej ligi, która była na bardzo niskim, bodaj pięćdziesiątym miejscu w rankingu lig światowych, potrafi wygrać walkę "ciałem" z kapitanem Barcy.
2. Żadnej zmiany w akcjach ofensywnych. Spokojne rozgrywanie podczas gdy zbliża się końcówka meczu, a na tablicy nadal widnieje niekorzystny wynik. Takie armaty w "przodzie" jak Eto'o, Henry, Iniesta czy Hleb nie potrafią strzelić bramki mistrzowi Polski, z całym szacunkiem.
3. Niewykorzystywane 100 % okazje. W ostatnich 10. minutach trzech dogodnych okazji nie wykorzystali Pique, Toure na pustą bramkę (!), i Bojan z 7. metrów! Takie żenujące wręcz statystyki pozostawiają wiele do życzenia.
Może i jest jedno ale. Brak Lionela Messi. Co prawda to bardzo ważny gracz, ale jeżeli bez niego Blaugrana nie poradzi sobie z mistrzem o wiele słabszej ligi, w meczu wyjazdowym, to na zdobycie mistrzostwa może składać się jedna z dwóch spraw. Cud, lub oświecenie, niesamowite odrodzenie podopiecznych Pepa Guardioli. Z tym Was Drodzy Czytelnicy pozostawię.
| Autor: Bartek Fudali |
Data: 26.08.2008, 22:00 |
źródło: własne |
Ocena: 1.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [8]
|