|
Derby ! Prawdziwe derby ! 1:2 dla Barcy
Nawet w najśmielszych oczekiwaniach trudno było przypuszczać, iż będziemy dziś świadkami tak emocjonującego spotkania. Derby między FC Barceloną a Espanyolem Barcelona dostarczył wszystkiego, czego potrzeba prawdziwym piłkarskim koneserom. Były bramki, był dramat, były emocje do ostatniej minuty, doszło nawet do zamieszek wśród kibiców. Co najważniejsze, spotkanie zakończyło się zwycięstwem Blaugrany !
Guardiola okazuje się być prawdziwym ryzykantem, któremu dopisuje szczęście. Na ostatnie derby odbywające się na Lluis Companys desygnował jedenastkę, która zaskoczyła wszystkich ! W środku pola nie zobaczyliśmy ani Toure, ani Keity - Pep za to postawił na młodego Busquetsa. Największą niespodzianką było jednak obsadzenie szpicy Henrym. Titi w końcu doczekał się występu na środku ataku, czym odpłacił się - strzelając wyrównującą bramkę.
Mecz zaczął się mocno, już w 6' minucie sędzia mógł podyktować rzut karny dla Barcelony, kiedy to Jarque zagrał ręką w polu karnym - skończyło się na żółtej kartce dla protestującego Busquetsa. W 11' przed świetną okazją stanął Henry, lecz minimalnie przestrzelił. W 15' Xavi trafił w poprzeczkę, pokazując iż Barca zamierza zdecydowanie wygrać na wyjeździe. Kiedy wydawało się, że bramka dla Katalończyków to kwestia minut, zaskoczyli gracze Espanyolu, strzelając gola na 1:0 ! Fatalnie w tej sytuacji zachował się Valdes, który o mały włos nie wpuściłby samobója do bramki, lecz nawet jego "wybicie" nie było skuteczne i zakończyło się stratą gola, na rzecz Coro. W 33' bardzo silnie strzelał Alves, lecz na posterunku był Kameni. Kilka minut później, niesamowitej sytuacji nie wykorzystał Henry, który zamiast trafić do pustej bramki, strzelił w obrońcę rywali. Bardzo aktywny był Messi, który starał się, jak na "10" przystało, brać ciężar gry na swoje barki. Mimo prób zarówno Argentyńczyka, jak i Xaviego, Kameni nie dał się pokonać w pierwszej części gry. Za to na chwilę przed gwizdkiem na przerwę, czerwoną kartkę zobaczył Nene - otrzymał drugą żołtą, w konsekwencji czerwoną kartkę.
Tak osłabiony Espanyol wyszedł na drugą połowę w celu obrony wyniku. Z boiska zeszła największa gwiazda i symbol Papużek z Montjuic - Raul Tamudo. Guardiola widząc, że jego kolega po fachu - Marquez - wydał instrukcje gry na czas swoim podopiecznym, rzucił wszystko na jedną kartę - zmieniając Abidala na Eto'o. Mimo tej zmiany, obraz gry nie poprawił się wiele. Próby Henry'ego nie dawały korzyści, gracze Blaugrany nie mieli patentu na pokonanie Kameniego. W końcu Pep postanowił zmienić Guddy'ego, który nie zanotował tak świetnego występu, jak ostatnio - za niego Keita. W końcu w 66' Guardiola w akcie rozpaczy wprowadził kolejnego napastnika - Bojana. Z murawy zszedł Busquets. Bar...
poprzednia |1 | 2 |3 |następna
| Autor: Sławek Widor |
Data: 28.09.2008, 00:01:00 |
źródło: Własne |
Ocena: 3.50 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [19]
|