|
Żenująca gra i zasłużona porażka
Żenada – tak jednym słowem można opisać dzisiejsze spotkanie FC Barcelony z Numancią. Beniaminek Primera Division po golu zdobytym w 14 minucie przez Mario pokonał naszpikowaną gwiazdami drużynę Dumy Katalonii. Trzecia ekipa poprzedniego sezonu zagrała zaskakująco słabo i zasłużenie doznała porażki.
Na stadionie Estadio Los Pajaritos od pierwszych minut inicjatywę przejęli podopieczni Josepa Guardioli. Najpierw przez obrońców gospodarzy powstrzymany został Leo Messi, natomiast chwilę później ładny strzał Henry’ego obronił Pablo. W dziewiątej minucie okazję miał jeszcze Eto’o, ale jego strzał o dobrych kilka metrów minął bramkę Numancii. W 13 minucie beniaminek stworzył sobie pierwszą sytuację w meczu i co ciekawe, zamienił ją na bramkę. Piłkarze w czerwonych strojach wyszli z szybką kontrą, za którą nie nadążyli katalońscy zawodnicy i tym samym Mario skierował futbolówkę do siatki bezradnego Valdesa.
Po pierwszym kwadransie na tablicy wyników widniał wynik 1:0, a Katalończycy nie kwapili się, aby poszukać wyrównującego gola. Co więcej, prezentowali oni podobny futbol do tego z Ligi Mistrzów, kiedy to w żenującym stylu przegrali z Wisłą Kraków. Wówczas jednak Hiszpanie mieli cztery gole przewagi, natomiast teraz cała konfrontacja zaczynała się od wyniku 0:0.
Podopieczni Guardioli próbowali stwarzać jakiekolwiek zagrożenie pod bramką Pablo, ale beniaminek z Numancii grał w defensywie znakomicie i nie pozwalał na wiele zawodnikom z miasta Gaudiego. Gospodarze poza świetną grą w obronie wyprowadzali znakomite kontrataki i gdyby nie dobra postawa Valdesa, to wynik mógłby być zdecydowanie wyższy. Po 30 minutach na tablicy świetlnej cały czas było 1:0 i ani jedni ani drudzy nie kwapili się do tego, by zmienić ten rezultat.
W 43 minucie gracze Barcy trochę odważniej zaatakowali rywala. Najpierw Yaya Toure uderzał z dystansu minimalnie niecelnie, a chwilę później Xavi Hernandez minął trzech rywali, ale nie potrafił umieścić piłki w siatce Pablo. Po tej akcji sędzia zakończył pierwszą połowę nudnego, słabego i mało atrakcyjnego pojedynku.
Druga część meczu rozpoczęła się obiecująco, bo rajd Messiego i strzał Eto’o wyglądały naprawdę nieźle. Chwilę później wszystko wróciło jednak do normy. Co więcej, to goście coraz częściej gościli pod bramką Victora Valdesa. Najpierw szczupak Brita minimalnie minął bramkę Katalończyków, a chwilę później Alvaro, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku nie wykorzystał sytuacji sam na sam z goalkeeperem Barcy.
W między czasie na boisku pojawił się Hleb, który zmienił Toure. Pięć minut później na placu gry zadomowił się Bojan, a zaraz po nim na murawę wybiegł Bojan. Josep Guardiola nie miał jednak nosa, ponieważ wejście ...
poprzednia |1 | 2 |następna
| Autor: Robert Herdy |
Data: 31.08.2008, 21:36:00 |
źródło: Własne |
Ocena: 1.43 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [50]
|