|
Okiem z Barcelony
Barcelońskie bary zawsze transmitują mecze Barcy. Zazwyczaj gdy drużyna gra na wyjeździe w knajpkach jest ruch. We wtorek jednak było inaczej, mecz cieszył się małym, wręcz znikomym, zainteresowaniem.
Liczyłem na porywającą grę, wiele efektownych akcji i łatwe zwycięstwo Barcelony. Tak więc zamówiłem piwko (oczywiście Estrella J ) i czekałem na pierwszy gwizdek. Miałem pewne obawy już wcześniej a propos rewanżu z Wisłą: Czy uda się Pepowi zmobilizować drużynę by zagrała chodźmy na średnim poziomie?, czy nie lepiej było powołać do pierwszego składu nowych graczy którzy chcą się pokazać i nie będzie im brakować ambicji i woli walki? Czemu Pep wystawił Xaviego, Alvesa, Inieste – nie obawia się o jakiś uraz?
Z takimi myślami doczekałem 20:45 i pierwszego gwizdka Lubosa Michela. Od samego początku Barcelona nie była sobą i nie wiem czy boisko nieodpowiadało graczom Barcy (ale w końcu Camp Nou ma wymiary 105x68 a boisko Wisły 105x72 więc o wielkośc nie mogło chodzić), czy może murawa nierówna? Nie wiem, w każdym razie od pierwszych minut Barca wyglądała fatalnie. Masa niedokładnych podań, wszystko robione na „pół gwizdka” tak jakby zawodnikom nie chciało się grać. Tak więc moja obawa odnośnie motywacji była słuszna – nie udało się Trenerowi FCB odpowiednio zmotywować drużyny L . Ale mecz trwa i może uda się wygrać w brzydkim stylu, ale podtrzymać zwycięską passę Guardioli.
Mijały kolejne minuty i ku mojemy zaskoczeniu Wisła groźniej atakowała stwarzała zagrożenie w polu karnym Valdesa a BARCA spała!
Zaczęła mnie ta gra irytować, nasuwały mi się pytania: kto lub co jest odpowiedzialny/e za tak słabą postawę drużyny? Czemu Henry gra od pierwszych minut było widać, że nie chce (biega z piłką ciągle się potyka wszystko i wszyscy mu przeszkadzają)
Pierwsza połowa dobiegała końca a obraz gry bez zmian Wisła walczyła w obronie i wyprowadzała groźne kontrataki. Po paru takich kontratakach Valdes musiał interweniować choć i on był zupełnie bez formy – przy jednej interwencji po tym jak Piqué zagrał mu piłke by on ją spokojnie wybił lub zagrał do boku a Victor przyjął ją flegmatycznie i myślał co zrobić w końcu naciskany przez gracza Wisły wybił piłkę wślizgiem a ona trafiła pod nogi (??Juniora Diaza???) który zresztą nie trafił na pustą bramkę. W tym momencie wiedziałem już, że Barcelona traktuje ten mecz jak sparing, jak kolejny mecz pre-sezonu, ale czemu?
Przerwa się skończyła a Barca zaczęła ja takim samym ustawieniem i takim samym składem jak kończyła pierwszą część. I tak jak można było się spodziewać gra do bólu przypominała piewszą cześć.
Miałem tego dosyć, byłem zirytowany, czemu taka drużyna pozwala sobie na taki słaby występ? Gra b...
poprzednia |1 | 2 |3 |następna
| Autor: Sławek Widor |
Data: 29.08.2008, 09:59:00 |
źródło: Szymon Łukasik |
Ocena: 3.20 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [6]
|